Women’s March on Chicago

Dziś o Women’s March on Chicago – zamieszczając wpis o koncercie Rogera Watersa podczas którego przed 300 tysięcznym tłumem fanów wykonał jeden z kultowych utworów Pink Floyd „Pigs” ze zmienionymi nieco słowami, obiecałem, że szybko nie wrócę do tego tematu, a jednak…

To prawda, że mamy dziś trudny czas więc piszę do wszystkich, którzy popierają lub nie, prezydenturę Trumpa, bo wiem jak wielu z was leży na sercu dobro tego kraju. Jeśli jesteście zadowoleni z wyboru tego człowieka na 45. prezydenta to wspaniale! Teraz jest już zaprzysiężonym prezydentem i bądźmy pewni, że doskonale wykona piętrzące się przed nim nowe zadania i obowiązki. Jeżeli pośród moich czytelników są tacy, którzy są przerażeni jego osobą to piszę wam, nie bójcie się, na pewno nic wam się nie stanie, wszystko będzie dobrze!

Women’s March on Chicago

Jeżeli jesteśmy mądrzy i przyjrzymy się historii nie tylko tego kraju to dostrzeżemy, że zmiany nigdy nie przychodziły od samego prezydenta, nigdy. Zmiany pochodziły wyłącznie od dużych grup ludzkich, które kolokwialnie mówiąc były wkurwione na to co się dzieje. To co się stało tu w Chicago i w wielu miastach na całym świecie podczas pierwszego dnia prezydentury, może być i jest tego dowodem, że to nie prezydent wprowadza zmiany. Ludzie, których widziałem na ulicy są tylko małą częścią tego co się dzieje wokół osoby nowego prezydenta. Zmiany pochodzą od ludzi takich jak my, przychodzą od nas samych.

Women’s March on Chicago

Z oczekiwanego tłumu może 50 tysięcy osób na Women’s March on Chicago pojawiło się ponad 250 tysięcy osób! Obserwowałem, patrzyłem przez obiektyw i widziałem ich normalność. Widziałem jak w naturalny sposób zachowywali się pomiędzy sobą, na ulicy, oni byli jej częścią. Stanowili grupę ludzi zintegrowaną tym samym celem – brakiem przyzwolenia na gwałcenie praw i ich godności.

0

FB comments:

Comments 2