21 gram o które bez przerwy się zabijamy

Kulturalny wtorek to moment na filmową recenzję i tak się stanie. Dziś będzie o filmie z kinematografii hinduskiej zatytułowanym Guzaarish czyli Request lub po prostu Prośba. Będzie też o prawie do odebrania życia, nie kończącej się walce o 21 gram. Zanim to nastąpi radzę przygotować pudełko pełne chusteczek.

Goa jest jednym ze stanów Indii położonych wzdłuż zachodniego wybrzeża, dotyka tam Morza Arabskiego. Obecność Europejczyków widać tu na każdym kroku, jak chociażby w architekturze XVI-wiecznych kościołów wznoszonych przez portugalskich kolonizatorów. Nie dziwi więc, że ponad 25% ludności dziś tam zamieszkującej to chrześcijanie. Głównym bohaterem filmu „Prośba” jest katolik Ethan Mascarenhas, a raczej mistrz sztuki kuglarskiej, iluzjonista. Akcja filmu rozgrywa w stanie Goa.

Gdybym miał sztywno trzymać się tego co na ekranie to powinienem napisać, że to były mistrz, bo wiedzę swą przekazuje uczniowi, nieoczekiwanie pojawiającemu się w jego domu. Trudne to jest do opisania, bo mistrz od czternastu lat pozostaje unieruchomiony po nieszczęśliwym wypadku podczas jednego z występów. Jest całkowicie sparaliżowany, a od dwunastu lat opiekuje się nim pielęgniarka Sofia D’Souza.

By przezwyciężyć trudny czas zamknięcia w ciele bez czucia, prowadzi audycję radiową. Słuchają go tysiące, inspiruje i magicznie przywołuje uśmiech na twarzach słuchaczy, daje im nadzieję. Napisał książkę, która dla wielu staje się poradnikiem jak żyć. Nikt jednak nie podejrzewa, że w ciele, za uśmiechniętą twarzą, kryje się człowiek i mężczyzna bez możliwości uczynienia najmniejszego ruchu. W rocznicę czternastu lat niewoli Ethan postanawia złożyć w Sądzie Najwyższym petycję o prawo do śmierci – eutanazję. Tak rozpoczyna się walka o przysłowiowe 21 gram.

Jedna z jego przyjaciół, adwokat Devyani, decyduje się mu pomóc. Zaskoczeniem jest reakcja matki, która na to przyzwala, podobnie jak najbliżsi opiekunowie. Sprawa nie jest łatwa, a litera prawa nie pomaga w ostatecznym rozstrzygnięciu. Ethan postanawia w jednej ze swych audycji radiowych zadać radiosłuchaczom pytanie: czy są za, a może przeciw jego eutanazji? To wywołuje nieoczekiwane reakcje wśród słuchaczy, rozpoczyna się żywiołowa dyskusja w prasie i telewizji. Rozdzwaniają się telefony tych którym pomógł i tych, którzy mu zaszkodzili.

Ostatecznie sprawa Ethana zostaje odrzucona. Pobita i sponiewierana Sofia wyznaje mu miłość i chęć pomocy przy spełnieniu ostatniego pragnienia, a pewnej nocy zostają sobie zaślubieni. Kolejnego dnia Ethan organizuje przyjęcie pożegnalne dla przyjaciół i gości, podczas którego zwraca się do tych, którzy trwali przy nim podczas czternastu lat uwięzienia, a na końcu mówi o sobie i miłości do Sofii.

Film Guzaarish obejrzałem z dużą przyjemnością. Moim zdaniem obraz czerpie pełnymi garściami z estetyki filmu Casablanca z tą różnicą, że kolorowane kadry dają więcej wizualnej satysfakcji. Produkcja próbuje podjąć dialog z jednym z ważnych kulturowo tematów i co najważniejsze obu stronom daje głośno wypowiadać swoje argumenty. Osadzenie historii w Indiach, na wybrzeżu Goa, implikuje rodzenie się nowych pytań opartych o kulturę i wierzenia tego kraju. Miłość nigdy nie osądza, nie więzi, miłość daje, nigdy nie odbiera. Jedno jest pewne, po obejrzeniu filmu jeszcze bardziej utwierdziłem się w przekonaniu, że żyć trzeba tu i teraz, radośnie i mądrze, bo drugiej szansy już nie będzie. Film polecam nie tylko ze względu na kojące oko obrazy i ich kolorystkę, ale też z powodu muzyki. Warto usłyszeć dźwięki, które dla niewprawionego ucha mogą się wydać wyjątkowo znajome i europejskie.

1

Leave a Reply / Zostaw komentarz:

Comments 6

  • tatul09/05/2018 at 1:49 am

    Niezwykle trudny temat, a przy zgrabnym scenariuszu, pięknych aktorach i jeszcze piękniejszej scenografii, to musi być piękne i poruszające przeżycie. Jestem przekonany ale poczekam na polską wersję językową.
    Pozdrawiam

    • Dariusz09/05/2018 at 6:36 am

      Tatul, nie jestem pewien czy film ma swoje polskie tłumaczenie i czy był w jakiś sposób dystrybuowany w Polsce. Jego polski tytuł to „Magik” – nie rozumiem tego zupełnie bo film wyreżyserowany został w roku 2010, a konwencja jaka przyjęta została dla polskiego tłumaczenia tytułu pochodzi rodem z bujnych lat socjalizmu. Więc może jakaś mała szansa istnieje? Może Netflix? Gorąco polecam.

  • Jaga09/05/2018 at 1:51 pm

    Normalnie uwielbiam takie klimaty, ale jest za mało czasu od śmierci mamy i jakoś tak niekoniecznie w tej chwili , ale mam w planach zobaczyć , bo już gdzieś czytałam recenzje

  • Agnieszka09/06/2018 at 2:27 am

    Nie słyszałam o tym filmie. Kurcze, ale temat. Muszę go zobaczyć!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    • Dariusz09/06/2018 at 6:27 am

      Agnieszko – Netflix lub wypożyczalnia, w najgorszym przypadku gdzieś w czeluściach Internetu. U mnie świta, kawa obok 🙂 Dzięki

  • Add Comment

     

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.