Arrakis nad Oceanem

Trochę niespodziewanie przyszło do mojej głowy wspomnienie Herbertowskiej Duny, zacnie zekranizowanej przez Davida Lynch’a dlaczego? Arrakis nad Oceanem

Obok mnie przechodziła kobieta-matka z dzieckiem wtulonym w jej ciało acz zawieszonym na szelkach. Szelki te były niezwykłe, powiedziałbym nieprzeciętne, bo z kołnierzem w kształcie filtrfraków używanych przez fremenów na planecie Arrakis. Więc kobieta-matka ta z dzieckiem, przechodziła obok mnie wielokrotnie, kołysała się i sam już nie wiedziałem czy jest to jest ruch mimowolny, wrodzony czy może nabyty po ciąży odruch, taki przy dziecka usypianiu nabyty. Popatrzyłem, uśmiechnąłem się i takie właśnie Dunowskie skojarzenie do głowy zawitało.

Z socjologicznego punktu widzenia ludzie zmienili się bardzo. Podróż kiedyś była chyba milsza lub po prostu inaczej ją sam wspominam. Z doświadczenia własnego wiem, że ludzie ze sobą rozmawiali, dyskutowali… teraz chowają się w skorupy ubrań lub ukrywają za słuchawkami, wciśnięci w fotel próbują oglądać film jakiś z zainteresowaniem, a może słuchać muzyki. Zawieszeni 11 km nad powierzchnią Oceanu próbują przetrwać te kilka godzin pomiędzy domem, a miejscem spotkania ze znajomymi czy członkami rodziny. W tym czasie za oknem w tysiącu odcieni barw zatopionych gdzieś pomiędzy żółcią, a czerwienią zachodzi słońce. Pomyślałem o słowach James’a Pawelczyka: “Gdy przelatywałem nad pustynią Gobi widziałem wszystkie odcienie żółtego i czerwonego, aż do purpury. Oceany nie są niebieskie one są szmaragdowe, turkusowe.” Ta moja namiastka za oknem, słońca ubranego w pomarańcze, nie była gorsza. Na planecie Arrakis słońce zachodziło inaczej, pod wieczór odzywały się czerwie buszujące głęboko w ziemi w poszukiwaniu melanżu – tego samego, który silnie uzależniając dawał niesłychaną wolność. Lecz by żyć na tej planecie trzeba było właśnie nosić filtrfraki, które pomagały uratować każdą kroplę potu i zamienić ją w wodę, wodę dającą życie.

0

Add Comment

 

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.