Irena Siwek w DreamBox Gallery

Wąskie, uśmiechnięte, zdeptane stare uliczki pełne gwaru. Estakady szos, szarzyzny i kurzu. Przetacza się po nich codziennie niespokojny strumień ludzkich głów. Po ulicach, tej, tamtej, kolejnych. Moje spojrzenie na Irena Siwek w DreamBox Gallery.

Wąskie, uśmiechnięte, zdeptane stare uliczki pełne gwaru. Estakady szos, szarzyzny i kurzu. Przetacza się po nich codziennie niespokojny strumień ludzkich głów. Po ulicach, tej, tamtej, kolejnych. W lewo, w prawo, przed siebie i wstecz. Więc potykamy się w tym tłumie o siebie, uderzamy, nie raz stajemy twarzą w twarz, mówimy coś do siebie, odchodzimy i biegniemy dalej. Zmieniamy codzienne, znoszone sweterki. Potem je cerujemy, naszywamy łaty by przetrwać kolejny dzień w gromadzie. Nazajutrz znowu się o siebie stukamy, pocieramy, uderzamy, powstają dziury na codziennym ubraniu wydarzeń. Dopóty, dopóki nie spotkamy kogoś innego. Mamy pojęcie o każdym, oceniamy i osądzamy. Wydajemy, ferujemy wyroki, wiemy lepiej. Właśnie z takiej zatłoczonej, szerokiej ulicy po przeszło godzinnym zamknięciu w czterokołowej metalowej puszce dotarłem do celu. Dotarłem do DreamBox Gallery.

irena-siwek-praca-03
Wystawa Point of view, Irena Siwek w DreamBox Gallery, jedna z prac.

 


Prace Ireny Siwek stają w opozycji do tego co nas konsumuje. Na płaskiej przestrzeni papieru, kartonu, powstają rozpadliny detali. Pełno tu zagmatwanych kresek, kółek, pociągnięć piórkiem, tuszem. W arcymistrzowski sposób wyłaniają się z nich postaci dobrze znane lecz obce. Uwikłane w koloryt ubrań lub odcieni włosów tworzą kolejną misterną kompozycję opowieści o tym co pokazuje lustro. W czym zamyka się nasza znajomość kotów, ryb, ptaków i oczywiście nas samych. Ciekawie uchwycona kobiecość na jednym z nich nie próżnuje w dialogu pomiędzy rybimi ośćmi na drugim. Przenika wzdłuż włosów niemal tak jak makaron stający w poprzek zębów widelca na drugim rysunku. Szczerzy zęby rudej jegomości i trzyma w zawieszeniu pytanie: a jak to możliwe?

irena-siwek-praca-02
Wystawa Point of view, Irena Siwek w DreamBox Gallery, jedna z prac.

 


Prace Siwek nie mieszczą się w wolnej klasyfikacji sztuki tu i teraz, nie znoszą chaosu i pośpiechu. By ujrzały światło galerii, wiele z nich potrzebowało miesięcy, godzin prawie benedyktyńskiej cierpliwości lecz efekt jest zaprawdę frapujący. Powstają przestrzenie malutkich, delikatnych wyciszeń. Prace nawołują do skojarzeń, nie przemyśleń, zatrzymania się, zastopowania lecz nie zadumy. Są i trwają w pogotowiu, rozwieszone na ścianach galerii, otwarte na zwiedzających, ciekawskich, tłum wlewający się w te wolne, niedopowiedziane przestrzenie, które jeszcze na nich pozostały. Ze statycznej formy zamieniają się w galop i tak trafiają znów na ulice. Wąskie, uśmiechnięte, zdeptane lecz wciąż tętniące życiem.

irena-siwek-praca-01
Wystawa Point of view, Irena Siwek w DreamBox Gallery, jedna z prac.

 


 

16

Leave a Reply / Zostaw komentarz:

Add Comment

 

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.