historia-penis

Pewna historia z penisem w tle

Pewna historia z penisem w tle to dowód na to, jak życie potrafi pisać intrygujące scenariusze, które inspirują artystów, ale też obnażają kruchość ludzkiej natury. To opowieść o zagubieniu we współczesnym labiryncie polityki, gdzie łatwo zapaść w próżnię nienawiści, tracąc z oczu to, co naprawdę istotne.

Armin Meiwes, niemiecki informatyk, od roku 1999 poszukiwał w Internecie ludzi zainteresowanych praktykami kanibalistycznymi. Zamieszczał ogłoszenia, w których poszukiwał młodych mężczyzn w celu „zabicia i zjedzenia”. W lutym 2001 na jedno z takich ogłoszeń odpowiedział Bernd Jürgen Armando Brandes, 43-letni inżynier z Berlina. Potem wydarzenia potoczyły się o wiele szybciej.

zdjęcie 27226

Późnym wieczorem 9 marca w mieszkaniu zabójcy odbyło się spotkanie dwóch zainteresowanych aktem kanibalizmu. Jednego, który miał zabić i zjeść oraz drugiego, który miał zostać zjedzony, a wszystko to zostało sfilmowane za porozumieniem obu stron.

Podążając za faktami: Meiwes obciął penisa Brandesa i obaj go zjedli zanim Brandes został zabity. Początkowo Brandes domagał się, aby Meiwes odgryzł jego penisa, ale gdy to się nie udało, podobnie jak próba użycia zwykłego noża, został użyty ostry nóż do mięsa. Brandes usiłował zjeść swoją część własnego penisa na surowo, ale nie mógł, gdyż okazał się zbyt twardy i „gumowaty”. Wtedy Meiwes usmażył go na patelni przyprawiając solą, pieprzem i czosnkiem.

zdjęcie 27254

Warto wiedzieć, że w maju 2011 roku po prawie dziesięcioletniej, przymusowej przewie związanej z obscenicznymi słowami i brakiem zachowania należytej uwagi przy pokazach pirotechnicznych, do Chicago przyleciała niemiecka grupa Rammstein. Radości rozentuzjazmowanego tłumu nie było końca. Tego wieczoru zagrali świetny set, a w nim „Mein Teil”.

W 2004 zespół Rammstein wydał album „Reise, Reise” na nim, wśród wielu przebojów, jeden zalśnił wyjątkowo, to utwór „Mein Teil” (Moja część). Piosenka zainspirowana została zbrodnią Meiwesa. „Teil” oznacza w języku niemieckim – część, kawałek, zaś w slangu rozumiane jest jako – penis. W dzisiejszej galerii muzycznej, fotografie z koncertu z roku 2012.

zdjęcie 27231

Jakże mylne mogą być oceny zdjęć zamieszczanych w mediach, ogłoszeń w prasie i anonsów radiowych. Trzeba być ostrożnym w podejmowaniu właściwych decyzji.

zdjęcie 27258

Żenujący fragment rzeczywistości, który jest doskonałym przykładem na to jak nie wolno oceniać powierzchownie i przeć w tym samym kierunku co tępy tłum, to fotografia pewnego domu na Żoliborzu. Z widoku przewieszonych na zardzewiałej balustradzie męskich gaci, skarpetek i przydużych bawełnianych sweterków może wyłonić się obraz wzbudzający litość, współczucie lub nawet chęć pomocy. Starszy, nieszkodliwy i wzruszający mężczyzna, podobny do tych, których każdego dnia mijamy na ulicy w za dużym płaszczu i przydeptanych butach. Nic bardziej mylnego. W rękach tego niechlujnego człowieka spoczął los nowoczesnej Polski.

Dlaczego o tym napisałem? Bowiem kierując się jedynie swymi emocjami jak na przykład seksualnymi fantazjami lub chęcią niepohamowanej zemsty łatwo jest stracić życie lub na zawsze zagubić się w nieistniejącym świecie.

Warto pamiętać, że w realnym świecie jesteśmy Ty i Ja.
Jeżeli się zmienimy – zmieni się cały świat!

2 Comments

    • Ha! Ha! To ci dopiero. A może tak: zawsze znajdzie się ktoś, kto marzy i słucha muzyki?
      Pomysł napisania o tym utworze przyszedł mi do głowy sześć lat temu na ich koncercie, ale wtedy jeszcze nie mogłem. Kilka dni temu przypomniał mi o tym mój syn, a potem już wszystko potoczyło się samo.
      Na koncert po ich dłuższej nieobecności na amerykańskim rynku, omal nie zdążyłem. Miałem tzw. Jury Duty. Po kilku dniach stałem się ością w gardle sędziego, ale przekonałem go, że muszę wyjść! Wypuścił mnie przed czasem!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.