Smutny poniedziałek

Gdy świąteczne wspomnienia zaczynają szarzeć i tracą na kolorach, wyzerowane konto przygniata brakiem optymizmu, a pogoda nie nastraja do wydajnej pracy pojawia się smutny poniedziałek.

O INDIACH

słowem i obrazem

kliknij po więcej!

tutaj!

Złożenie w jedną całość tych średnio wesołych faktów i zależności spowoduje, że z całą mocą odczujemy jak zalewa nas z ogromną siłą fala psychicznego tsunami, która corocznie zamienia się w ponury dzień znany lepiej jako: smutny poniedziałek.

Skąd wiemy, że to smutny poniedziałek?

Nadejście smutnego poniedziałku wylicza się ze specjalnie do tego przygotowanego wzoru matematycznego używając szeregu czynników, które niespecjalnie są naukowe. Czynnikami tymi są: pogoda (krótki dzień, niskie nasłonecznienie), poziom zadłużenia (kończą się terminy płatności kredytów związanych z zakupami świątecznymi), ilość dni które minęły od Świąt Bożego Narodzenia, świadomość czasu jaki upłynął od niedotrzymania noworocznych obietnic, niski poziom motywacyjny i w końcu to przynaglające poczucie by wreszcie wziąć sprawy we własne ręce.

Ten ponury dzień roku po raz pierwszy w literaturze naukowej został zaprezentowany przez brytyjskiego psychologa z Uniwersytetu w Cardiff dr Cliffa Arnalla w roku 2004. Idea się przyjęła i szybko została wskrzeszona do życia przez agencje PR zajmujące się „zwiększeniem aspektów wspomagania sprzedaży”. Pierwsze oficjalne, ogólnoświatowe nagłośnienie poniedziałkowego smuteczku miało miejsce 24 stycznia 2005 roku. Odtąd styczniowy poniedziałek stał się tak ponuro modny. Gdyby głębiej nad tym się zastanowić to przecież osoby żyjące w depresji nie potrzebują żadnego wzoru na to by wiedzieć jak głęboko zabrnęły w ciemne zakątki umysłu. Depresja zabija. Depresja nie rozróżnia płci, koloru skóry i nie bierze pod uwagę wiary, ani wykształcenia. Powoli i skutecznie każdego dnia, każdej mijającej godziny, doprowadza swoje ofiary do końca po którym nie ma już nic. Gdzie jest tylko pustka, przerażająca pustka i cisza.

Smutny poniedziałek
Smutny poniedziałek

Rok temu starałem się podmienić znaczenie tego dnia, pojawił się wtedy wpis: Najsmutniejszy poniedziałek roku który zakończyłem słowami:

Tego dnia bądźmy z nimi, rozmawiajmy, podajmy dłoń i nie opuszczajmy w ciemności dnia. Ludzie umierają tylko raz, a rana po nich goi się się latami… a czasem wcale.

Jeśli zmagasz się z uczuciem depresji przez dłuższy czas, porozmawiaj ze swoim doktorem, z kimś komu możesz zawierzyć ze swojej rodziny lub zaufanym przyjacielem. Proszę nie zwlekaj! Namawiam was byście zwrócili uwagę na swoich przyjaciół. To jest bardzo trudne lecz nie niemożliwe by dostrzec objawy depresji, pomóżcie im z tego się wydostać, nie pozostawiajcie ich samym sobie!

8

Leave a Reply / Zostaw komentarz:

Comments 8

  • M01/15/2018 at 8:16 am

    Dziękuję za te słowa. Czuję podobnie. W niektórych punktach odmiennie. Ucieszy nas zaokienna biel? Niechby wyszło słońce

    • Dariusz01/15/2018 at 8:26 am

      Dziękuję M.
      Zaokienna biel 🙂 tak bardzo cieszy! Gdy pojawi się słońce i do tego skrzące płatki, to odmienią one poniedziałkowy smutek. Niech światło wciśnie się do najciemniejszych zakamarków zamkniętych szarzyzną!

  • tatul01/15/2018 at 12:54 pm

    Skoro od 2004 roku wiemy, że nadejdzie taki dzień, to może nie wypada biernie czekać na jego nadejście tylko robić coś, co podniesie naszą samoocenę, samopoczucie, wzbudzi nadzieję, co?

    • Dariusz01/15/2018 at 2:20 pm

      Jest chyba kilka odpowiedzi. Ta pierwsza nasuwa się sama: jest to tylko pijarowska ściema by sprzedać jeszcze więcej i odwrócić uwagę od rzeczy ważnych. Druga to taka iż poniedziałek jest tak smutnie przygnębiający, że nikt nie jest w stanie o nim pomyśleć z wyprzedzeniem. Natomiast ostatnia wersja, która najbardziej tłumaczy takowy dzień to ta, że jest to kolejna próba zwrócenia uwagi na przyjaciół, znajomych, rodziców, których dopada depresja i często zabiera ich z naszego życia na zawsze… jak nauczyć współ-czucia?

  • M01/15/2018 at 1:07 pm

    Śnieg wycisza. Idę doń. Dziękuję

  • tatul01/16/2018 at 7:14 am

    Myślę od wczoraj nad swoim komentarzem i mam wyrzuty sumienia, że taki ze mnie bezdusznik. Zamiast użalić się nad zdołowanymi tio ja się wymądrzam. Z pomocą jak zwykle przybył Facebook przypominając mi dzisiaj mój tekst sprzed roku. Może to mnie lepiej wytłumaczy?
    Oto link do tekstu sprzed roku: Najbardziej depresyjny dzień roku

    • Dariusz01/16/2018 at 8:12 am

      Tatul, bezduszny nie byłeś, wcale się nie wymądrzasz, zdrowe i słuszne masz podejście do tego dnia cytując księdza Tischnera. Bardzo wiele zależy od życiowego doświadczenia i tego w jakim punkcie naszego życia, uczyniło ono swój punkt postoju. Podajesz za przykład pożary, a cyfry, statystyka po prostu mrozi krew w żyłach. Zło bardzo łatwo jest sprzedać, jest medialne. Media dostarczają nam takich informacji jakich pożądamy, popyt i podaż, cynizm i narcyzm, najlepiej widać to po zawartościach profili fb lecz nie jest to tematem tej rozmowy (choć zawsze możemy do niej powrócić).
      Wracając do życiowych zakrętów. Niebywale ważne jest dla mnie mówienie o depresji bo jest stokrotnie gorsza niż nikotynizm czy alkoholizm. Lata pobytu w tym kraju nauczyły mnie bardzo wiele, nie zapomniałem żadnej lekcji. Z księdzem Tischnerem można dyskutować na wielu poziomach, najbardziej odpowiada mi określenie przez niego świadomości oraz opisanie pojęcia wolności. Z tym pierwszym, ze świadomością, próbowałem kiedyś polemizować słowami zaczerpniętymi z tekstów starożytnych ksiąg wedyjskich: Acintya bheda bheda tattva tu znajdziesz odpowiedź: Tattva
      Naturalnie nie wierzę w istnienie „smutnego poniedziałku” i nie mam zamiaru drogą kupna wchodzić w posiadanie lamp antystresowych, wierzę natomiast w światło miłości, przyjaźni i ludzkiego współ-czucia bo są one dla mnie jedynym wytłumaczeniem całego świata!

  • Add Comment

     

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.