[vc_row][vc_column][vc_custom_heading text=”Wigilia starszym, samotnym i bezdomnym na Jackowie to tradycja wyjątkowa. W ciągu ostatnich dwudziestu lat, po raz kolejny kilkaset osób, przybyło do sali Resurrection Hall przy Bazylice św. Jacka w Chicago.” font_container=”tag:h4|text_align:left|color:%231764c8″ use_theme_fonts=”yes” css=”.vc_custom_1577300466372{padding-bottom: 25px !important;}”][vc_row_inner content_placement=”top” css=”.vc_custom_1532021925923{margin-top: 0px !important;margin-bottom: 0px !important;padding-bottom: 5px !important;}”][vc_column_inner width=”1/5″][cesis_post_info i_date=”yes” i_sep=”yes” pi_color=”#819fc6″ margin_top=”-10″ margin_bottom=”35″][/vc_column_inner][vc_column_inner width=”4/5″][cesis_line_divider pos=”cesis_line_d_left” height=”5″ width=”full” color=”#819fc6″ margin_bottom=”25″][/vc_column_inner][/vc_row_inner][/vc_column][/vc_row][vc_row][vc_column][vc_column_text]Po raz kolejny w Wigilii dla osób starszych, samotnych i bezdomnych organizowanej na Jackowie z inicjatywy śp. Jurka Arsenowicza udział niestety wzięli nie tylko Polacy, Latynosi czy Amerykanie. Zaproszeni do wzięcia w niej udziału, zostali ci, którym w tym rodzinnym i radosnym czasie samotność doskwiera najbardziej.[/vc_column_text][vc_single_image image=”30362″ img_size=”full” alignment=”center” style=”vc_box_shadow_3d”][vc_column_text]Fenomen wolontariatu w diasporze polskiej zadziwia od lat. W tym roku jak i w latach poprzednich, wolontariusze pomagali przygotowywać i wydawać posiłki, ustawiać stoły i dbać o porządek. Ks. Stanisław Jankowski wspólną modlitwą w języku polskim, angielskim i hiszpańskim rozpoczął spotkanie, przekazano Betlejemskie światełko pokoju i przełamano się opłatkiem. Na scenie wystąpili Akademia Muzyki Paso, Zespół Pieśni i Tańca Polonia, a Włodek Zuterek i Krzysztof Arsenowicz, zachęcali obecnych do wspólnego kolędowania. Członkowie klubów motorowych pilnowali porządku i rozdawali przy wyjściu paczki pomocowe. W tym roku przede wszystkim nie zabrakło ludzi dobrego serca.[/vc_column_text][vc_single_image image=”30361″ img_size=”full” alignment=”center” style=”vc_box_shadow_3d”][vc_column_text]Wspólny posiłek wigilijny przygotowany dla tylu potrzebujących po raz kolejny uzmysłowił mi jak wielu ludzi w naszej metropolii wciąż potrzebuje pomocy, jak ludziom tego dnia doskwiera samotność i jak łatwo jest niektórym oceniać innych z perspektywy ciepłego, domowego fotela. Bo to nie było spotkanie bezdomnych. Samotnymi stajemy się na wiele sposobów, z dala od domu, z dala od przyjaciół i rodziny.[/vc_column_text][vc_column_text]Wystąpiły dzieci w strojach ludowych i mali muzycy. Robiono zdjęcia, uśmiechano się i nikomu nie zabrakło miejsca przy stole. W rozdawanych przy wyjściu paczkach znalazły się drobne upominkami i przedmioty, które pomogą przetrwać zimę.
[/vc_column_text][vc_single_image image=”30363″ img_size=”full” alignment=”center” style=”vc_box_shadow_3d”][vc_column_text]Każdego dnia mijamy ludzi, którzy szczególnie w te święta potrzebują być razem… W tym roku zabrakło mi wielu twarzy, które wciąż pamiętam z własnych fotografii, i niestety pojawiły się nowe. Jak co roku zachwyciło mnie, że jeszcze są tacy, którzy potrafią pomagać bezinteresownie i nie komentować, nie przeszkadzać. Ktokolwiek, choć raz wziął udział w tym wydarzeniu, jako wolontariusz, sponsor, uczestnik, ten wie, co ono znaczy i jak trudno, wzruszenia mu towarzyszące, oddać słowami i jak łatwo jest powracać do tego miejsca.[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row][vc_row full_width=”stretch_row_content_no_spaces”][vc_column]


































































