lutoslawski,lutoslawski wincenty,wincenty lutosławski rozwój potęgi woli,wincenty lutosławski książki,lutoslawski wincenty vivakananda,vivekananda vedanta society,vivekananda street chicago,vivekananda yoga university,Swami Vivekananda,swami vivekananda chicago speech pdf

Lutosławscy i Swami Vivekananda

[vc_row][vc_column][vc_custom_heading text=”Na wodzie unoszą się drobne przedmioty, fale popychają je w różnych kierunkach. W domowych opowieściach, niektórych baśniach i legendach, a nawet filmach, woda przedstawiana jest jako rzeka, a ta symbolizuje życie. Płynie, zdawałoby się, bez końca, w jednym kierunku, nie zawraca i nie zwalnia. Trwa.” font_container=”tag:h4|text_align:left|color:%231764c8″ use_theme_fonts=”yes” css=”.vc_custom_1641660829420{padding-bottom: 25px !important;}”][vc_row_inner content_placement=”top” css=”.vc_custom_1532021925923{margin-top: 0px !important;margin-bottom: 0px !important;padding-bottom: 5px !important;}”][vc_column_inner width=”1/5″][cesis_post_info i_date=”yes” i_sep=”yes” pi_color=”#819fc6″ margin_top=”-10″ margin_bottom=”35″][/vc_column_inner][vc_column_inner width=”4/5″][cesis_line_divider pos=”cesis_line_d_left” height=”5″ width=”full” color=”#819fc6″ margin_bottom=”25″][/vc_column_inner][/vc_row_inner][/vc_column][/vc_row][vc_row][vc_column][vc_column_text]Te przedmioty unoszące się na powierzchni wody, po pewnym czasie stają się nieposłuszne, gromadzą i zbliżają się do siebie, by w końcu stać się barierą nie do pokonania, choć pod nimi wciąż przepływa woda. Marzenia bowiem mają to do siebie, że przychodzą w najmniej oczekiwanych momentach życia.[/vc_column_text][vc_single_image image=”34874″ img_size=”full” alignment=”center” style=”vc_box_shadow_3d”][vc_column_text]Po raz kolejny, choć zaszczepiony trzykrotnie i do tego rekonwalescent, zakażony koronawirusem prezydent bezobjawowy uzmysławia mi, że tzw. gen narodowego nieposłuszeństwa istnieje i ma się dobrze — władza. Znikające z bazy danych informacje osobowe prezesa narodowej telewizji, zdają się potwierdzać istnienie „deep state” to jest tajnej sieci powiązań podmiotów rządowych i bankowych oraz przemysłu wysokiego szczebla, które działają jako prawdziwy, choć ukryty rząd, sprawujący władzę w ramach legalnie wybranego — chciwość. Przewidział to były prezydent twardszej (w obrębie czaszkowym) części diaspory polskiej w USA.[/vc_column_text][vc_single_image image=”34863″ img_size=”full” alignment=”center” style=”vc_box_shadow_3d” add_caption=”yes”][vc_column_text]Mam takie muzyczne skojarzenie. Kilka dni temu 32 uchodźców, próbowało przekroczyć granicę z Polską od strony Białorusi. Wielu z nich siłowo forsowało zasieki, kilku z nich rzekę Świsłocz przepłynęło. Czterech, którymi byli obywatele Indii, rzekę przeszło pieszo! A działo się to wszystko w rejonie Michałowa, oddalonego zaledwie o sto parę kilometrów od Drozdowa.[/vc_column_text][vc_column_text]lutoslawski,lutoslawski wincenty,wincenty lutosławski rozwój potęgi woli,wincenty lutosławski książki,lutoslawski wincenty vivakananda,vivekananda vedanta society,vivekananda street chicago,vivekananda yoga university,Swami Vivekananda,swami vivekananda chicago speech pdfPoczątkowo, te 110 km wydało mi się dystansem nie do pokonania, lecz gdy porównałem odległość, jaką musieli przebyć z Indii do Polski, a wynosi ona w dużym przybliżeniu, w linii prostej aż 6056 km utwierdziłem się w przekonaniu, że to nic niezwykłego. Czy można wyruszyć w taką podróż, gdy się czegoś bardzo pragnie? Można i to jak najbardziej! Kolejną zagadką wydał mi się sposób, w jaki pokonali rzekę Świsłocz, lecz… przecież oni na drugą stronę przedostali się pieszo, a to otworzyło mi wiele dróg do interpretacji tego wydarzenia. Zapytacie, a co to ma wspólnego z muzyką? Pozwólcie, że zacznę raz jeszcze…[/vc_column_text][vc_column_text]Swami Vivekananda był indyjskim działaczem społecznym i politycznym, reformatorem religijnym, myślicielem i przywódcą duchowym. 11 września 1893 roku wystąpił na forum Światowego Parlamentu Religii w Chicago, o czym mogą pamiętać moi uważni czytelnicy z wpisu zatytułowanego: Vivekananda / Kanyakumari do Tirunelveli. To wystąpienie przyniosło mu międzynarodową sławę i zapoczątkowało czteroletnią serię wykładów i odczytów głoszonych w Stanach Zjednoczonych i Europie. Po powrocie do Indii, Vivekananda założył Ramakrishna Order, organizację monastyczną opierającą się na wierze w jednego boga, a niedługo potem Ramakrishna Mission — organizację dobroczynną, funkcjonującą w oparciu o ideały karma jogi (karmayoga), koncentrującą się na realizacji programów edukacyjnych oraz prozdrowotnych.[/vc_column_text][vc_single_image image=”34871″ img_size=”full” alignment=”center” style=”vc_box_shadow_3d”][vc_column_text]Wizja Vivakanandy stała się źródłem autorskiej interpretacji jogi opracowanej przez Wincentego Lutosławskiego, a wydanej w Krakowie w 1909 roku. W roku 1923 ukazała się w języku polskim kolejna praca Vivakanandy, zatytułowana „Karma-Joga: filozofia pracy i obowiązku”. Teraz najważniejsze, Wincenty Lutosławski znany filozof, pisarz, publicysta i wykładowca na uniwersytetach m.in. w Krakowie, Wilnie, Lwowie, Londynie, Genewie, Lozannie, Paryżu, a do tego zaangażowany działacz społeczny i organizator kół edukacyjno-wychowawczych w prostej linii był stryjem Witolda Lutosławskiego! Tego samego Witolda, którego ojciec Józef zaangażował się tak w polityczne sprawy endecji, że synowi dał na drugie imię Roman, w ten sposób podkreślając szacunek, jakim obdarzył Romana Dmowskiego. Może to właśnie z tego powodu, obaj Lutosławscy Wincenty i Witold najprawdopodobniej nigdy ze sobą się nie spotkali? A może dlatego nie mieli ze sobą kontaktu, że Wincenty w roku 1897 w Anglii przeprowadził wywiad z Josephem Conradem. Jego relacja z tego spotkania, opublikowana na łamach tygodnika „Kraj” w Petersburgu, i wynikające z niej późniejsze kontrowersje dotyczące Elizy Orzeszkowej, wywołały u Józefa Konrada Korzeniowskiego duże zaniepokojenie, że od tego momentu zamieszkała w nim trwała nienawiść do Orzeszkowej, która oskarżyła go o opuszczenie rodzinnej Polski. Conrad stanowczo odmówił przeczytania jej powieści.[/vc_column_text][vc_single_image image=”34884″ img_size=”full” alignment=”center” style=”vc_box_shadow_3d”][vc_column_text]Fakty te zasugerowały mi, że być może czterech obywateli Indii, którzy w ten dziwaczny sposób przekroczyli rzekę, było joginami i praktycznymi wyznawcami monoteistycznej idei Vivakanandy? Że może zmierzali do dworu w Drozdowie, dzisiejszego Muzeum Przyrody? Tam bowiem mieszkał brat Wincentego, Stanisław Lutosławski założyciel średniej Szkoły Handlowej i Syndykatu Rolniczego w Łomży, długoletni szef Łomżyńskiego Oddziału Banku Ziemian i Łomżyńskiego Oddziału Związku Ziemian. Że może podążali tą drogą, by oddać honory nieżyjącemu polskiemu kompozytorowi, którego nazwisko zapewne pomylili z jego stryjem? A może jednym z powodów było to, że Stanisław obdarzony praktycznym zmysłem gospodarczym zorganizował w Drozdowie ochronkę dla dzieci i przyczynił się do budowy tamtejszej szkoły? Że jemu, podobnie jak bratu, karma joga kojarzyła się z wytężoną pracą i oddaniem idei? Dziś nie znajdziemy odpowiedzi na żadne z postawionych przeze mnie pytań. Lutosławscy zabrali swoje tajemnice do grobu, a nielegalni imigranci zostali odwiezieni przez odpowiednie służby mundurowe najprawdopodobniej w kierunku przeciwnym do swojej marszruty.[/vc_column_text][vc_single_image image=”34878″ img_size=”full” alignment=”center” style=”vc_box_shadow_3d”][vc_column_text]Wspomniałem o tym wydarzeniu nie z powodu fantastycznych utworów napisanych przez Witolda Lutosławskiego, który jak nikt inny przed nim potrafił wyczarować z orkiestry ferie barw i tonalnych półcieni, ani dlatego, że jako jedyny reprezentował środowisko muzyczne w Komitecie Obywatelskim przy Lechu Wałęsie i opowiedział się po stronie „Solidarności”. Nie napisałem tego z powodu Wincentego Lutosławskiego, który w jednej ze swoich prac napisał: „Przepowiedziałem Polsce wolność i nie spadł na mnie żaden grom z nieba…”. Łatwo w moim tekście doszukać się i tego, że nie został napisany z powodu Stanisława Lutosławskiego i dziś często zapominanych, wykonywanych przez niego różnorodnych prac społecznych. Napisałem o tym, ponieważ moim zdaniem, wiedza o różnych nurtach filozoficznych i religiach, także o tej dominującej w kraju, wśród wielu jest naprawdę niewielka. Napisałem o tym dlatego, że poszukiwanie, zadawanie pytań i zestawianie ze sobą niewygodnych faktów, jest częścią procesu poznania, jest nauką. Jest sprawdzaniem i odrzucaniem nieprawdy. Jest szukaniem nowych rozwiązań i odpowiedzi. Religia daje człowiekowi gotowe rozwiązania i odpowiedzi, człowiek nie musi myśleć. Mam nadzieję, że czytelnicy tego bloga należą do tej drugiej grupy, że wciąż dostarczam im zachęty, by rozwijać się, poznawać prawdę i myśleć samodzielnie.[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row][vc_row full_width=”stretch_row_content_no_spaces”][vc_column]

[/vc_column][/vc_row]

6 Comments

  1. Religia daje gotowe rozwiązania, nie trzeba myśleć, tylko przyjmować. Wiadomo, że księża przemawiają do wiernych, interpretują wiedzę, która z religią nie ma nic wspólnego. Oto znajoma przyszła i powiedziała, że joga to wymysł szatana, tak mówił ksiądz na kazaniu i ona mu wierzy. Niestety…
    Lutosławski tworzył również dla dzieci: Lutosławski dla dzieci
    Serdecznie pozdrawiam

    • Ultro,
      nie wiedziałem o takim pięknym koncercie. Dziękuję za link, który wysłuchałem i obejrzałem z dużą przyjemnością.
      W ramach rewanżu polecam Ci piękną płytę Grażyny Auguścik z 2014 roku zatytułowaną „inspired by lutosławski” Praca, którą autorka płyty włożyła w jej przygotowanie, nie zdarza się często w świecie zdominowanym muzycznie przez lubianego i wysoko cenionego w kraju, superartystę Zygmunta. M.
      Dziękuję za odwiedziny!

    • Z wielką przyjemnością zaglądam na Twój blog — zawsze znajduje tam ciekawe treści.
      Ściskam z tak daleka, a z tak bliska!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.