Wiersz 02

Na jednym ze społecznościowych portali nominowany zostałem do wzięcia udziału w mądrej zabawie, dziękuję Halinko! Na przekór otaczającej nas selfikowej rzeczywistości przez siedem kolejnych dni mam przedstawić wiersz, każdego dnia inny, a do tego wytypować jedną osobę do uczynienia tego samego na swojej „ściance”. Wyzwanie przyjąłem bowiem pomysł to przedni choć nie wiem jak długo wytrzymam, a i nikogo typować nie zamierzam.

Dzień drugi mego uczestnictwa w tej zabawie przyniesie ze sobą wiatr, nie huragan lecz letni, ciepły powiew radości przesiąkniętej nadzieją.

Żyjąc w jednym z najbogatszych krajów tego świata otoczony jestem ludźmi, którzy pod cienką skórą przez krótkie swoje życie noszą, krew, tak samo czerwoną jak i moja. Z południa ten kraj graniczy z tymi, co za wszelką cenę: starają się odebrać pracę moim krajanom którzy to wierzą i modlą się w niedzielę do tego samego Boga co Ci z południa.

Mówiący językiem Słowackiego wracają po niedzielnej mszy do domu, bogobojni i uśmiechnięci. Tam psychicznie, nierzadko fizycznie, gnębią swe żony, zadają niewysłowiony ból słowami, które potrafią przecież ranić głębiej niż najlepsza stal z napisem Made in China, a widok ich zaróżowionych, świeżo ogolonych twarzy, odciska niepojęte piętno na twarzach dzieci, jeśli je mają.

Czyści i uśmiechnięci zapominają kim był ich Zbawiciel. Dziś Julian Tuwim (1894 – 1953) „Chrystus miasta”

Tańczyli na moście,
Tańczyli noc całą.

Zbiry, katy, wyrzutki,
Wisielce, prostytutki,
Syfilitycy, nożownicy,
Łotry, złodzieje, chlacze wódki.

Tańczyli na moście,
Tańczyli do rana.

Żebracy, ladacznice,
Wariaci, chytre szpicle,
Tańczyły tan ulice,
Latarnie, szubienice,
Hycle.

Tańczyli na moście
Dostojni goście:
Psubraty:

Starcy rozpustni, stręczyciele,
Wstydliwi samogwałciciele,
Wzięli się za ręce,
Przytupywali,
Grały harmonie, harmoniki,
Do świtu grali,
Tańczyli swój taniec dziki:
Dalej, Dalej!
Żarli. Pili. Tańczyli.

A był jeden obcy,
Był jeden nieznany,
Patrzyli nań spode łba,
Ramionami wzruszali,
Spluwali.

Wzięli go na stronę:
Mówili, mówili, pytali.
Milczał.

Podszedł Rudy, czerwony:
– Coś za jeden?
Milczał.

Podszedł drugi, bez nosa,
Krościasty:
– Coś za jeden?
Milczał.

Podszedł pijus, wycedził:
– Coś za jeden?
Milczał.

Podeszła Magdalena:
Poznała, powiedziała…
Płakał…

Ucichło. Coś szeptali.
Na ziemię padli. Płakali.


Fragment użytej grafiki jest autorstwa Zdzisława Beksińskiego.
Pochodzi najprawdopodobniej ze zbiorów Muzeum Historycznego w Sanoku.

1

Leave a Reply / Zostaw komentarz:

Add Comment

 

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.