Magiczne obrazy po drugiej stronie monitora

Nie minął jeszcze tydzień od mego ostatniego tekstu, nie zdążyło zagoić się wspomnienie słów, a już powracam, by na nowo rozszarpywać zdania na mniejsze części, wyrazy, słowa łatwiejsze do przełknięcia.

W roku 1979 światło dzienne ujrzały autostereogramy i bardzo szybko podbiły cały świat! Nie było wtedy chyba osoby, która by nie spróbowała ujrzeć tego, co ukryte. Nie pamiętacie, co to było? Za chwilę postaram się wytłumaczyć, na czym polegał ten fenomen.

Początkowo były to obrazki, które nazywano stereogramy. Jakieś widoki na płaszczyźnie przedstawione tak, by wytworzyć efekt trójwymiarowości. Wrażenie to można było osiągnąć poprzez zakładanie okularów o różnobarwnych szkiełkach lub odpowiednio ustawiając wzrok.

Pamiętam z dzieciństwa małe urządzenie z kartonowym dyskiem, który zawierał szereg wklejonych kadrów, slajdów. Dysk wkładałem do urządzenia przypominającego lornetkę, dumnie nazywanego przeglądarką stereoskopową, przykładałem do oczu i patrzyłem w nieprzeniknioną dal. Przez kilka chwil miałem uczucie pewności, że widzę inny, nierealny świat, oglądałem trójwymiarową bajkę, jakąś zabawną opowieść, widziałem także inne miejsca rozsiane po całym świecie.

Oczywiście dawałem się zwieść realnym obrazom, które oszukiwały mózg i tworzyły z płaskiej perspektywy, coś w rodzaju przestrzeni. Pomysł nie był nowy, powstał tuż przed fotografią, a najstarsze odkryte stereogramy pochodzą najprawdopodobniej z XVI lub XVII wieku. Technikę udoskonalano i badano. Powstały nowe rodzaje okularów, kamer i innych urządzeń. Nakręcono nawet w tej technice, kilka znakomitych filmów. W roku 1979 odnaleziono jeszcze jeden sposób na oszukanie mózgu, były to autostereogramy. W Polsce nazwano je magicznymi obrazami.

Autostereogram to jednoobrazkowa odmiana wcześniejszego stereogramu. Miała za zadanie, taką stymulację mózgu by ten, przedstawiony mu dwuwymiarowy obraz postrzegał jako trójwymiarowy. Było to o tyle łatwiejsze i tańsze w użyciu, że nie wymagało żadnych dodatkowych urządzeń, jak w przypadku wcześniejszej techniki. Manipulacja mózgu? Wykorzystanie doświadczeń nauki? Może jedno i drugie? Faktem jest jednak to, że do dziś wielu nie wierzy, że możliwe jest takie widzenie. Ba! Wielu z nich nawet nie próbowało przybliżyć do oczu kartki papieru z tak zmodyfikowanym rysunkiem, a jeszcze inni próbowali i nie udało im się dostrzec zamierzonej przez autora iluzji.

Podobnie było w 2014. Każdy widział, wiedział i słyszał o brutalnej agresji, gdy szaleniec zajął kawałek suwerennego kraju. Nie uczyniono nic, by zmienić obraz, nikt nie dostrzegł ukrytego przesłania.

Niecały rok temu, jedna z dziennikarek zadała Joe Bidenowi pytanie: czy uważa, że Władimir Putin jest mordercą? W swoim stylu Biden szybko potwierdził. Potem się zatrzęsło, zakipiało na Kremlu, a już dzień po Moskwa odwołała swego ambasadora z Waszyngtonu. Tak wielu zauważyło wówczas, że dziadkowi Bidenowi wymknęło się przez przypadek słowo jakieś czy dwa.

Były już prezydent USA uznał działania wojenne cara samozwańca za objaw geniuszu. W wywiadzie radiowym opowiadał, że gdy usłyszał orędzie rosyjskiego złego człowieka, zakrzyknął: „to genialne!”. Powiedział też: „…jakie to sprytne. A teraz (Putin) wejdzie tam (czyli na Ukrainę) i będzie strzegł pokoju. To będzie najsilniejsza siła pokojowa”. Na te słowa mało kto zwrócił uwagę, obrzucając się błotem, łatwo zostać trafionym w twarz, by na kilka chwil stracić z oczu prawdziwy obraz tego co ukryte w sielsko-rodzinno-bigoteryjnym krajobrazie republikańskiego przekazu — pieniądze. Dziś poza ruskimi agentami i pożytecznymi idiotami, nikt nie ma wątpliwości, że putler to morderca, psychopata i ludobójca. Przynajmniej ten obrazek odczytano bez kłopotu.

0
0
0
0
0
0
0
0
0
0
0
1
0
0
0
1
0
0
0
0
0
0
0
0
0
0
0
0
0
0
0
0
0
0
0
0
0
0
0
0
0
0
0
1
0
0
0
0
0
0

Według mnie w tej wojnie ukryty jest jeszcze jeden haczyk, kolejny „magiczny obrazek”. To walka męskiego macho ze Wschodu ze zniewieściałym gender Zachodu. Z jednej strony obleśny staruch z odkrytą piersią, bez koszulki, na koniu, a po drugiej stronie manifestacje typu Tęczowy Białystok. Na potwierdzenie swej tezy znalazłem w przepastnych zakamarkach sieci obsceniczny fragment dotyczący „fallicznych luf armatnich” dokonujących gwałtu na językowo „kobieco konotowanej Ukrainie”. Ten haniebny napad faszystowskiej Rosji na Ukrainę nie jest wojną Moskwy z Kijowem, to Wschód walczy z Zachodem, to próba obalenia tego, co przez lata budowano po drugiej stronie barykady, światowy ład oparty na stabilnych fundamentach prawa oraz trójpodziale władzy. Dotyczy to wszystkich krajów, zarówno tych w zjednoczonej Europie jak i po drugiej stronie wielkiej wody.

Ukraina wyjdzie z tej wojny zwycięsko, już wygrała. Społeczeństwo tego kraju zbuduje nowy etos narodowy, który zbliży do siebie każdego myślącego obywatela. Tkwiąca w narracji niektórych liderów, zadra do polskości, może zostać usunięta raz na zawsze. Nie zadaję pytania o krwawą cenę tego zwycięstwa. Ono już nastąpiło. Wygląda bowiem na to, że putler już wie o swojej przegranej, a teraz robi wszystko by jak najbardziej zaszkodzić Ukrainie, jej gospodarce i przemysłowi.

Głęboko posunięta separacja społeczna, spowodowana pandemią, a obecnie jeszcze mocniej podsycana wojną, pogłębiła dysonans poznawczy, rozróżnianie rzeczywistości od fantasmagorycznych obrazów podsuwanych przez mózg. Sprzyja temu fakt, że żyjemy w „wirtualnej samotności”, odłączeni od sąsiadów, od przyrody, od zwierząt, od wszechświata i od większości rzeczy, które czynią nas ludźmi. Otoczeni nieprzerwaną kanonadą wiadomości z mediów różnorakiej jakości, fortyfikujemy się w naszej bańce, budujemy w jej wnętrzu swój świat. Widzimy rzeczy, których nie ma, wierzymy w coś, co nie istnieje. Dzięki zabiegom, gdzie proste dwuwymiarowe obrazy stymulując mózg, tworzą nieistniejący w rzeczywistości trójwymiarowy obraz, putler oparł swoją narrację. Nie powtarzajmy, bez wiarygodnego sprawdzenia kłamstw rosyjskich trolli, spotykajmy się częściej, mówmy do siebie, rozmawiajmy. Pora nakarmić nasze zmysły sztuką!

1

Comments 7

  • Szyszka03/18/2022 at 5:21 pm

    Dziękuje za te słowa otuchy i optymizm, wiarę w zwycięstwo Ukrainy. Ciężka jednak cenę Ukraina płaci za „zjednoczenie” narodu i zwycięstwo. Jednak nam nie można ulec groźbom tego „człowieka”. Nam trzeba być, trwać przy narodzie ukraińskim. Tu nie ma miejsca na „niewidzenie” (w domyśle brak wyobraźni lubo tez umyślne niedostrzeganie faktów). Tu nie ma miejsca na tłumaczenia o potrzebie większej ilości „faktów”. Tu trzeba działać. I ludzie to robią – „Razem dla Ukrainy”.

    • Dariusz03/30/2022 at 7:38 pm

      Jak długo możemy trwać? Bez pomocy, bez wsparcia, przyglądając się jak inni upadają, jak następuje rozłam? Nie wiem. Cena którą płaci Ukraina jest ogromna i jest to cena ich Domu, który budują od nowa, Domu w którym nie zabraknie miejsca dla nikogo.
      Ten oddolny ruch, który powstał emocjonalnie, z potrzeby serca, nie będzie miał sił by przetrwać burz podwyżek, sztormu opłat za prąd i wodę. Razem dla Ukrainy to tylko ułamek, promil tego co jeszcze możemy zrobić razem. Razem, gdy rządzący dostrzegą czas, który kupili im wolontariusze. Przychodzi zmęczenie, a z nim, najgorszy moment – zobojętnienie.
      Dziękuję za dobre słowa i odwiedziny, pozdrawiam serdecznie.

  • Ultra03/30/2022 at 3:10 pm

    Z tej kanonady sprzecznych wiadomości, bo każda wojna karmi się kłamstwem, wynika jasno, iż świat nie wypracował obrony przeciw zachłannym tyranom.. Małe państwa bez szans na obronę, ludzie mogą jedynie służyć za mięso armatnie. Trybunał w Hadze praktycznie nie działa, chociaż dowodów na ludobójstwo bardzo dużo. Mocarstwa stosują półśrodki, nadal handel z Rosją kwitnie w najlepsze ropą i węglem, Auchan, czy Leroy Marlin nadal w Rosji działają, co oznacza, że nie ma jednomyślności. Żadne państwo, w tym Polska, nie odwołały nawet ambasadorów, bo my umiemy się tylko zbroić i zabijać. Gorzkie słowa, ale moja rodzina gości uchodźców, więc wiemy, co przeszły te kobiety z dziećmi.
    Zasyłam serdeczności

    • Dariusz03/30/2022 at 8:32 pm

      Świat nie wypracował żadnej obrony przeciwko tyranom, żadnej. Miał już tyle szans i nic… nie stało się nic. Kto traci? Bezbronni, zwykli ludzie, my. Zrozumienie tego może stać się początkiem drogi do mądrości.
      Swego czasu, z zupełnie innego powodu, czytałem „Wytępić całe to bydło”. Nie ma chyba większego bólu gdy czytając książkę, myśli się i widzi świat podobnie jak jej autor. W pamięci zapadły mi słowa Józefa Korzeniowskiego: „Europejczycy to przekleństwo Wschodu. Co mają do zaproponowania?” Dotyczyły one białego kolonializmu, stawania ponad prawem, łamania wszelkich umów. Najgorszy z grzechów? Chciwość. Chciwość leży poza jednomyślnością i prowadzi do nikąd. Ambasadorów nie odwołano, tak myślę, by zachować jak nie drogę to chociaż małą nitkę komunikacyjną.
      Jesteś mądrą kobietą, stąd wcale nie dziwi mnie fakt, że Twoja rodzina gości uchodźców. Pamiętaj jednak, że etymologicznie gość, to ktoś kto wkrótce odejdzie, powróci. Dokąd?
      Załączam – szczere życzenia wiosennej siły!

  • Ultra03/31/2022 at 5:07 am

    Ukrainki goszczące u nas to młode kobiety z dziećmi. Są pełne optymizmu, pragną jak najszybciej wrócić, by odbudować swój częściowo zniszczony dom, w którym zostali rodzice męża. Oni nie uciekli, zostali, by pomagać walczącemu synowi..
    Wielkie mocarstwa wraz z małymi państwami mają szansę skutecznie zmusić Rosję do wycofania się z wojny., ale nie robią tego w imię partykularnych interesików i handelków… A świat lubi dostarczać broń, w końcu po to ją produkują i ciągle ulepszają…
    Zasyłam pozdrowienia

  • Aga Sarrafian04/14/2022 at 4:48 pm

    Darku, z calego serca dziekuje, ze znow dzielisz sie odwaznie prawda.

    • Dariusz04/14/2022 at 6:41 pm

      Bardzo dziękuję, że jesteś i znajdujesz czas by mnie tu odwiedzić.
      Nawet nie wiesz jak wiele radości mi przyniosłaś.
      Dziękuję Ci.

  • Add Comment

     

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.