Wilki

Wilki to czas przeszły, tak powiedział kolega, który nawet się nie pojawił tego sobotniego popołudnia. Po tym koncercie wiem, że to nieprawda, ani to, że Marcin Czyżewski stracił głos. Powiem więcej – ci wszyscy, którzy nie byli tego dnia na koncercie, niech więcej nie podnoszą głosu by wypowiadać się na temat muzycznych wydarzeń.

Zacząłem, że odbył się koncert, ale… to był niesamowicie udany koncert! Wróćmy do początku…

Jak zwykle wszystko zaczęło się od lekkiego opóźnienia 🙂 ale takiego, no wiecie, w normie. Potem na scenie pojawił się Marcin Czyżewski, niektórym znany bardziej jako młody chłopak stawiający swe pierwsze kroki w muzycznym świecie podczas w programie “Szansa na sukces”  jeszcze innym jako laureat programu “Must be the music” czy muzyk z projektu “Poland… Why not?” a jeszcze innym z kariery w zespole “Oddział zamknięty”. Zaśpiewał piosenki swego autorstwa, utwory Oddziału zamkniętego, a także, co mnie miło zaskoczyło Wariatka tańczy z repertuaru Agnieszki Osieckiej, a potem się zaczęło…

Kilka minut zabrało technikom uporządkowanie i przygotowanie sprzętu dla zespołu Wilki. Gdy przygasły światła na scenę weszli muzycy, w chwile potem Robert Gawliński, ten sam który w 1991 roku założył zespól. Wtedy się zaczęło!

Wilki

Nieprzerwanie, już do samego końca, z bisem, muzycy zespołu Wilki, ze sceny, dźwiękami oczarowywali chicagowską publiczność. Robert swym głosem, magicznie “zawracał dziewczynom w głowach”, a gdy zaśpiewał stare przeboje dopiero wtedy zaczął się ten słynny dziewczęcy pisk pod sceną 🙂

Aborygen, Baśka, Ja ogień ty woda to tylko 3 tytuły, które warto było usłyszeć na żywo podczas koncertu, a specjalne wykonanie Here I am, piosenki doskonale znanej z filmu “Nigdy w życiu” tak pozytywnie nakręciło publiczność, że od tego momentu nie było już osób siedzących, no chyba tylko ci wyjątkowi i mało wrażliwi…

Dopisała publiczność, dobre humory, organizator i miejsce. A jak to widziałem przez obiektyw mego aparatu? Zapraszam…

takze wietrzne radio 1080 pod tym linkiem umiescilo kilka zdjec

0

FB comments:

Comments 5