Muzyka Hildegard von Bingen

Są chwile, że milczenie wybrzmiewa najgłośniej, doskonale wyłania się ze wszechogarniającej kakofonii dzwonków przychodzących wiadomości. Wówczas rodzą się ważne pytania: Czy aby na pewno milczenie jest dobre? Może jestem w błędzie, a ci głośni dookoła mają rację? Dlatego tym wpisem powracam do miejsc, gdzie czuję się bezpiecznie. Dziś napiszę o muzyce, bo ta, według mnie, jak nieomal nic innego w historii ludzkości, przemawia najgłośniej. W ostatnim czasie stała się też poważnym elementem propagandy politycznej.

Najprościej, propaganda to szerzenie jakichś poglądów, haseł politycznych, mające na celu pozyskanie zwolenników jednej ze stron. To wyjątkowa technika sterowania poglądami i zachowaniami ludzi polegająca na celowym, natarczywym, połączonym z manipulacją oddziaływaniu na zbiorowość. Tyle definicja, a jak jest w życiu?

Edyta na tle wybuchającej muzyki

Wiele ostatnio w mediach pojawia się informacji o wydarzeniach w Afganistanie. Dla jednych to znak czasu, wypełnienie przepowiedni, sygnał do podjęcia walki. Dla drugich, to kompromitacja i upadek najważniejszych wartości humanitarnych, zdają sobie z tego sprawę ci, których te wydarzenia dotyczą bezpośrednio. Pewien lider talibów zapewnia, że chcą „budować przyszłość i zapomnieć o przeszłości – będą walczyć z muzyką”.

„Czytelnicy” bloga, spędzający każdą wolną chwilę przy grillu z muzyką disco polo, twierdzący, że jest zajebiście, bo obóz władzy zna i lubi tę samą muzykę co oni, wpisują się w ten sam nurt ideologiczny, który reprezentują talibowie lub obóz władzy w Korei Północnej. Hołubią oni dokładnie tym samym utworom muzycznym i wydarzeniom artystycznym, którymi obywatele Kuby karmieni byli za czasów Fidela Castro. Przaśność, prostota, oczywisty przekaz ideologiczny, te trzy elementy suto skropione alkoholem z dodatkiem państwowego przyzwolenia od lat robią swoje. Poruszające, patriotyczne pieśni obdarzonego piątką dzieci pana Jana P., także wpisują się w ten sam schemat. Po głębszym przyjrzeniu się problemowi wyraźnie dostrzegam, że dla rządzących czy to tych z północnego Półwyspu Koreańskiego, Europy Środkowej czy gór Hindukusz, najważniejsza wydaje się walka z dostępem do wiedzy.

We cannot live in a world that is not our own, in a world that is interpreted for us by others. An interpreted world is not a home.

Hildegard von Bingen

Kluczowa jest edukacja

Jeśli nigdy wcześniej nie słyszeliście o Hildegardzie von Bingen, to radzę się pośpieszyć i nadrobić to niedociągnięcie jak najszybciej, dzisiejszy wpis może być bardzo pomocny. Ta kobieta była niesamowita! Tak sobie teraz myślę, że gdybym miał wybór, to chciałbym być kimś takim jak ona.

Jak ważna jest wiedza i edukacja, kobieta podczas spotkania z Trumpem

Dziś łatwiej byłoby napisać, kim nie była Hildegarda von Bingen, a była ona wielką erudytą XII wiecznych Niemiec, a do tego wizjonerką, mistyczką, kompozytorką, uzdrowicielką, reformatorką religijną, benedyktynką, a później nawet przeoryszą. Uznawana jest przez Kościoły anglikańskie, ewangelickie, starokatolickie i rzymskokatolicki za świętą. Hildegard von Bingen nie tylko miała i przeżywała wizje, lecz komponowała zadziwiającą muzykę i pisała sztuki teatralne. Zresztą, pisała o wszystkim, poczynając od filozofii przyrody, przez teologię aż po medycynę.

Urodziła się ponad 900 lat temu i większość swoich ponad 80 lat życia spędziła, żyjąc w odosobnieniu w jednym z klasztorów gdzieś w Nadrenii. Jako ciekawostkę podaję, że np. w V wieku średnia długość życia Europejczyka wynosiła… 25 lat. Ta niezwykła kobieta pozostawiła po sobie skarbnicę iluminowanych rękopisów, pism naukowych i pieśni napisanych dla swoich zakonnic, aby te wyśpiewywały je podczas nabożeństw.

Wydaje się wręcz pewnym, że Hildegarda zdawała sobie sprawę z tego co swą niezwykłą pracą przynosi ludzkości, bowiem swoją teorię jak i praktykę skatalogowała w dwóch pracach. Pierwsza z nich to Physica, która zawiera dziewięć ksiąg i do niej za moment powrócę. A ta druga to Causae et Curae opisująca ludzkie ciało, jest badaniem jego związków z resztą świata naturalnego oraz przyczyn i leczenia przeróżnych chorób.

Na zdjęciu autor bloga prezentuje płytę Hildegardy von Bingen

Dziewięć ksiąg zamkniętych pod wspólnym tytułem Physica. To w nich Hildegarda opisała lecznicze właściwości różnych roślin, kamieni, ryb, gadów i zwierząt. Uważa się, że to ten dokument zawiera pierwsze odnotowane wzmianki o… użyciu w piwie chmielu jako środka konserwującego. Idąc dalej tym tropem, możemy się dowiedzieć, że w swoich pracach udokumentowała również przeróżne praktyki medyczne, w tym stosowanie kontrolowanych krwawień oraz domowych środków na wiele powszechnych dolegliwości. Wyjaśniła również sposoby leczenia najpopularniejszych urazów rolniczych, takich jak oparzenia, złamania, zwichnięcia i skaleczenia.

Sądzi się, że książki te, Hildegarda mogła wykorzystywać podczas nauczania swoich asystentów w klasztorze. I jeszcze jedno, wszystkie te prace mają dziś bardzo duże znaczenie historyczne, ukazują bowiem obszary średniowiecznej medycyny, które nie były dobrze udokumentowane, ponieważ ich praktykujący (a były to głównie kobiety) rzadko pisali po łacinie. W tym miejscu pojawia się wątek polski, dziś już nieco przemilczany. Jej pisma żarliwie opracowywała i komentowała polska naukowiec urodzona w Ostrołęce, Mélanie Lipińska, której historia życia zasługuje na odrębny wpis, by przypomnieć to wszystko, co zawdzięczamy polskim kobietom jeszcze na długo przed protestami pod wspólnym hasłem Strajk Kobiet.

Sara głową oparta o mur, Szkoda gadać

Lata mijają, wkrótce nas nie będzie i wszelka pamięć o nas przeminie, podobnie dzieje się z wiedzą. Zdarza się, że jakiś jej aspekt znika z publicznych oczu na lata, otoczony słowami wrogiej propagandy, zasypia w zapomnieniu. Pewnego dnia budzi się na nowo. Hildegarda uważała, że ​​konopie odgrywają znaczącą rolę w krajobrazie medycznym. We wcześniej już wymienionej pracy medycznej Physica kilkukrotnie omawia potencjalne zastosowania medyczne konopi, a do tego jej uprawę i zaleca różne zastosowania. Można tam np. przeczytać: „kto ma pusty mózg i bóle głowy, może je zjeść, a bóle głowy zostaną zmniejszone”, a także „ręcznik przygotowany z konopi nałożonych na rany działa dobrze, ponieważ zawiera ciepło”. Niewątpliwie interesującym epizodem w historii używania medycznej marihuany jest fakt, że Królowa Wiktoria, symbol pruderii i konserwatyzmu, także stosowała się do zaleceń Hildegardy z Bigden, by złagodzić skurcze menstruacyjne.

Part of the terror is to take back our own listening, to use our own voice, to see our own light.

Hildegard von Bingen

Muzyka

Od momentu, gdy ludzie zaczęli walić w zwalone piorunem kłody drzew i nucić, muzyka stała się częścią naszej codziennej egzystencji, nieustannym dopełnieniem tego, co robimy każdego dnia w naszym życiu. Muzyka jest jak stary kominek w ciemnym pokoju – czymś, wokół czego ludzie mogą się gromadzić, słuchać i dyskutować. Dziś nie wiemy, czy Hildegard siedziała i nuciła piosenki, a może nuciła je i zaraz zapisywała na białej tabliczce, a ostateczną ich wersję ktoś inny przenosił na pergamin. Nie wiemy także, czy słowa jej pieśni były pierwsze, czy może słowa i muzyka pojawiały się wspólnie w tym samym czasie, w niewyjaśnionym splocie jedności. Nie wiemy też, ile w to wkładali pracy i czy w ogóle byli tym zainteresowani, pomocnicy płci męskiej – sekretarze lub księża. Dziś nic z tego nie jest jasne.

Wielu artystów zbudowało swoje kariery, ponieważ wiedziało jak ożywić tłum, jak do niego dotrzeć. Rzeczywiście, muzyka jest niesamowitym źródłem rozrywki, radości i zachwytu i to, co najważniejsze, muzyka może być rzeczywiście wykorzystana do poprawy naszego życia. To właśnie muzyką zmieniamy świat, nie hasłami propagandy politycznej. Dawno zauważyłem, że tak jak inni oceniam sytuację, na podstawię wiedzy, do której dochodziłem latami. Idąc wąską ścieżką pod rękę z edukacją, popełniałem błędy i w ten sposób uczyłem się, dogmatów nie przyjmowałem z otwartymi rękoma. Małe okruszyny rozbitej przeszłości czasem przyczepiają się do teraźniejszości i podobnie jak pryzmat, zmieniający kierunek biegu fal świetlnych, zabarwiają moje widzenie, zgodnie z zasadą rozdzielenia się fali świetlnej na składowe o różnej długości.

Pokazać ptaka, a może nie pokazać - Lady Pank

Jestem spokojnym obywatelem, nie sprawiam władzy kłopotu. Swoje życie opieram o pewne ideały, które wydają mi się najbliższe, takie, pod którymi nie wstydzę się podpisać. Jednak nie zgadzam się z wieloma decyzjami rządu i choć nie okazuję tego w sposób demonstracyjny, to pragnę wszelkie konflikty rozwiązywać na drodze pokojowej. Znajdą się tu pewnie i tacy, którym wyda się to niemożliwe i obwieszczą światu, że jedyną metodą na rozwiązanie tego lub innego kryzysu jest działanie ekstremalne, podobnie jak to czyni ogrodnik z chwastami. Nie zgodzę się z tym. Większość ludzi nie potrafi myśleć samodzielnie, a ci, co nie myślą samodzielnie nie słuchają innych i tak rodzą się demony bowiem wierze zawsze towarzyszy brak tolerancji.

When the words come, they are merely empty shells without the music. They live as they are sung, for the words are the body and the music the spirit.

Hildegard von Bingen

Muzyka pomaga mi zrozumieć przeszłość, w ten sposób uczę się, spoglądam w twarz moim lękom. W muzyce odnajduję swój wewnętrzny spokój. I nikt nie może mi tego odebrać. Ani Lider Talibów, ani głowa państwa nie może wziąść (pisownia zgodna z oryginałem) i mi dać. Tu warto napisać, że Hildegarda wynalazła także… alfabet alternatywny. Litterae ignotae jest jej kolejną pracą i mniej więcej czymś w rodzaju tajnego kodu, a można go też nazwać rodzajem kodu intelektualnego – podobnie jak współczesną krzyżówkę. Wiedza wybrzmiewa czasem jak muzyka, a ta, jest przecież potężnym orężem. Droga do niej nie jest ani łatwa, ani prosta, a do tego należy do niej dotrzeć samemu, by w pełni nauczyć się nią posługiwać.

Szmata na twarzy, walka z głupotą
2

Leave Comments:

Add Comment

 

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.