Walentynki i co dalej?

Dzień św. Walentego czyli Walentynki, kojarzy mi się przede wszystkim ze sklepowymi wystawami przepełnionymi pluszowymi misiaczkami, serduszkami i drobiazgami, a do tego „szczerymi”, jednorazowymi wyznaniami miłości.

Do tego ogólnego wizerunku święta dorzucę jeszcze: wzmożony ruch przy stoiskach z kwiatami, ruch a raczej bezruch przy stolikach w przytulnych kawiarenkach oraz kolorowe serco-ciapki zalewające ścianki na portalach społecznościowych. Tworzy to, moim zdaniem, obraz totalnego zamieszania i nieporozumienia związanego z tym świętem. To w pełni tłumaczy dlaczego kościół katolicki uważa św. Walentego za patrona osób z ciężkimi chorobami, a zwłaszcza umysłowymi, nerwowymi i epilepsją.

O walentynkowym święcie napisałem kilkukrotnie chociażby [TU], a także [TU]. Pisałem o smacznych prezentach czyli kasztanach, a także o muzyce i tańcu! Dziś będzie inaczej ponieważ Ona lub On, moim zdaniem, nie oczekują jedynie czerwonych serduszek, wykwintnych czekoladek, a raczej chcą być zauważeni i pamiętani. Poprzez otrzymywane prezenty chcą tego dnia poczuć się wyjątkowi, niepowtarzalni i kochani, a jak im w tym pomóc? Już podpowiadam.

uśmiechnięta dziewczyna tańcząca z chustką

Dawno temu nikt nie wyobrażał sobie, że wielki technologiczny postęp doprowadzi do tego, iż wiele osób poczuje się nieswojo używając telefonu bez tarczy i słuchawki na poskręcanym kabelku. Trudno było niektórym przyzwyczaić się do wydawania komend głosowych urządzeniom we własnym mieszkaniu lub w pracy. Gdy dookoła nas zmieniały się czasy, a pieniądze przestały spełniać swą dotychczasową funkcję, wielu zwróciło uwagę, że jest przecież większe zapotrzebowanie na różne formy płatności związane z obiegiem cyfrowym. Tak powstały sklepy internetowe i proste formy płatności jak chociażby PayPal lub Square. A dziś? Czy nie jest podobnie z robotyzacją, automatyzacją naszych miejsc pracy czy roboty powoli nas zastąpią? Zakręciło się w głowie, prawda?

Cupid Riding on a Dolphin (1630) by Erasmus Quellinus II
Cupid Riding on a Dolphin (1630) by Erasmus Quellinus II

Podążając z duchem czasu zadam kolejne pytanie: czy przestarzałe formy okazywania swych uczuć Walentynce mają jeszcze sens? Moim zdaniem wkrótce staną się one passé, przejdą do lamusa. Zapomnij o puszystych, wypchanych zwierzątkach i czekoladzie w tym roku, twoja Walentynka zasługuje na prezent, który naprawdę doceni! Przedstawiam zupełnie coś nowego, atrakcyjnego i bardzo sexy. Proponuję samodzielne wykonanie robota, a dokładniej mówiąc robota-kupida! #RobotCupid

Na lubianej przeze mnie stronie Instructables umieszczono przepis na zmajstrowanie robota-kupida. Do jego wykonania potrzebne będzie zaledwie kilka minut i oczywiście całe mnóstwo emocjonalnego zaangażowania, a o to przecież chodzi. Warto zaopatrzyć się w nożyczki, papier, kolorową drukarkę i klej do papieru. Pod linkiem [TU] znajduje się dokładny opis wykonania #RobotCupid w języku angielskim, który jest tak prosty i do tego nafaszerowany zdjęciami i filmikami, że trudno tego nie zrozumieć lub popełnić błąd podczas składania!

Projekt przygotowany został przez Elaine M., z zawodu grafika oraz zapalonego rzemieślnika, majsterkowicza i gdzieś w głębi serca wynalazcę. Elaina w formie dokumentu .pdf zamieściła trzy gotowe do ściągnięcia propozycje:

na zdjęciu papierowy robot-kupid, uśmiechnięty z cukierkiem wewnątrz ust

Dodatkowo, po wykonaniu projektu, można wziąć udział w konkursie. Wystarczy wykonać zdjęcie robota-kupida i umieścić go na stronie projektu!

Zatem? Walentynki za dwa dni, a czasu coraz mniej!

3

FB comments:

Add Comment

 

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.