fredro dla doroslych

fredro dla dorosłych to kolejny sukces słowa nad materią ciała. Po 192 latach, uniwersalny tekst hrabiego nie zląkł się zębu czasu i przetrwał kolejną próbę. I tu z całym szacunkiem do dorobku artystycznego pana Żebrowskiego jako aktora i jako właściciela, dyrektora naczelnego Teatru 6. piętro – z założenia miła i śmieszna intryga, zwykle u Fredry do końca konsekwentnie prowadzona iście żelazną drogą, wciśnięta w realia współczesnego wystroju, kolejny raz zyskała na ważności jedynie poprzez warstwę tekstową.
ani gra aktorska justyny (liszowska) i jej wdzieki ciala przeswitujace spod polprzezroczystej seksownej halki ani polyskujace w swiatlach reflektorow zielone bokserki waclawa (zebrowski) nie dopasowaly sie z xix-wiecznym tekstem aleksandra hrabiego fredry.

nie sposob jest wytlumaczyc poczatkowej dluzyzny z telewizorem po srodku sceny, podczas pierwszej schadzki elwiry (fraszynska) i alfreda (darocha), na ekranie ktorego pojawia sie ta sama scena w strojach z epoki, a aktorzy teatru 6. pietro wypowiadaja jedynie pojedyncze slowa z kwestii glownych postaci. zabieg polaczenia wspolczesnosci z przeszloscia wypadl moim zdaniem bardzo niefortunnie. telewizor ow bedzie jeszcze podczas sztuki wykorzystany parokrotnie, nie tylko po to by komentowac wydarzenia na scenie lecz niestety po to by prezentowac tresci erotyczne…

wydawac by sie moglo ze salwy smiechu wybuchajace, raz po raz, na sali gesto wypelnionej publicznoscia swiadcza o dobrej sztuce, tak wydawac sie moze tylko na pierwszy rzut oka. doskonala gra fraszynskiej, do perfekcji opanowane ochy i achy, jej wzdychanie i szlochanie powoduja jedynie zachwyt nad gra sytuacyjna. bedac jednoczesnie swiadectwem intelektualnego rozwoju prezentowanego przez publicznosc. jak kazdy znajacy zakonczenie tej sztuki, wiem, ze skonczy sie happy endem. niestety dobiegajacy z glosnika co rusz, ryk silnika drogich samochodow, spadajaca sluchawka domofonu i drogie meble swiadcza jedynie o przeroscie formy nad trescia.

duet fraszynskiej i darochy jest naprawde dobry. sposob w jaki sie poruszaja, prawie dotykaja jednoczesnie zachowujac dystans. roli fraszynskiej mozna uwierzyc podobnie jej adoratorowi. darocha jest nie tylko zabawny ale tez wiarygodny. po zebrowskim widac bylo zmeczenie, a i poruszanie sie po scenie nie bylo najlepsze. liszowska daleko pozostaje w tyle za ta trojka. bylo cos niepokojacego w jej roli, cos co sprawialo, ze nie do konca mozna jej bylo uwierzyc.

publicznosc smiala sie glosno i hojnie nagradzala brawami. wydawac by sie wiec moglo, ze cel zostal osiagniety ja jednak czulem sie samotnie widzac jak swietna komedie, pelna pikanterii, mozna bylo zniszczyc. po takich aktorach, po takich nazwiskach spodziewalem sie czegos wiecej!

czy warto bylo spedzic ten czas z aktorami teatru 6. pietro? tak.

czy mozna bylo przygotowac sztuke lepiej? tak.

czy obejrzalbym ja raz jeszcze? z cala stanowczoscia, po niedzielnej premierze spektaklu: slub doskonaly – przygotowanego przez teatr kwadrat – bez wahania udalbym sie raz jeszcze by obejrzec fredro dla doroslych.

 

zapraszam do obejrzenia fotografii ze sztuki fredro dla doroslych mezow i zon

a pod tym linkiem wiecej

 

0

FB comments:

Add Comment

 

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.