Myslovitz – szeptem i krzykiem

Niewiarygodnie energetyczny, bogaty muzycznie, ale też poetycki. Taki był koncert Myslovitz w Portage Theater. Występ w Wietrznym Mieście zakończył amerykańską trasę zespołu.

Znana i lubiana nad Wisłą grupa w tym roku została zaproszona do wzięcia udziału w festiwalu Beale Street Music Festival w Memphis, podczas obchodów polskiego miesiąca (Salut for Poland). Muzycy z Tennessee trafili do Nowego Jorku, aż wreszcie zawitali, niestety tylko na jeden koncert, do Chicago.

W deszczowe i chłodne sobotnie popołudnie powitały ich zimne ściany Portage Theater, wspominającego czasy świetności jeszcze z lat dwudziestych, kiedy sala koncertowa powstała. Jednak przybyli na koncert fani zespołu błyskawicznie ocieplili atmosferę tego miejsca.

Przed występem Myslovitz swoje 30 minut na scenie miała polonijna grupa Autofobia, która ani przez moment nie zawiodła oczekiwań fanów, grając z ostrym punkowym pazurem. Polonijny zespół podgrzał atmosferę i przygotował fanów na koncert Myslovitz.

Nowy wokalista grupy Michał Kowalonek szybko nawiązał znakomity kontakt z polonijną publicznością i nie stracił go ani na chwilę. W czasie trwającego niemal dwie godziny występu nie zabrakło piosenek bardzo znanych, singli radiowych, ale i tych rzadziej granych w rozgłośniach, utworów z nowej płyty i kilku improwizacji. Była „Peggy Brown” i „Scenariusz dla moich sąsiadów”, był „Good day my Angel” i „Prędzej później dalej”. Wokalista zaskakiwał mnogością sposobów ekspresji: potrafił beznamiętnym głosem wydeklamować prawie w ciszy słowa piosenki, oddać mikrofon licznie przybyłym fanom i pozwolić śpiewać publiczności. Ale był też gotowy na naturalny i żywiołowy jamming z muzykami.

Wielu fanów powstałego w 1992 roku w Mysłowicach (stąd nazwa) zespołu z nostalgią wspomina charyzmatycznego wokalistę Artura Rojka, który rozstał się z grupą w 2012 roku. Jego następca, znany z zespołu Snowman Michał Kowalonek, szybko udowodnił, że również nie brakuje mu umiejętności i charyzmy. Według wielu krytyków wniósł on do zespołu nową jakość – gdy chce może być szeptem, chwilę potem krzykiem. Kowalonek od pozostałych członków Myslovitz tzw. twarde wsparcie i stworzył coś niezwykłego. Zespół złapał drugi oddech i wiatr w żagle.

Polski indie rock żyje i ma się dobrze. Patrząc na rozgorączkowane twarze fanek i entuzjazm chicagowskiej publiczności można wierzyć, że koncert Myslovitz w Portage Theater na długi czas pozostanie w pamięci tych szczęśliwców, którzy w ten niezwykły wieczór zostawili w domu problemy polonijnego życia i politycznych wyborów.

W Wietrznym Mieście zespół wystąpił w składzie: Michał Kowalonek – śpiew, gitara, Wojtek Powaga – gitara, Przemek Myszor – gitara, instrumenty klawiszowe, Jacek Kuderski – gitara basowa, Wojtek Kuderski – perkusja.


4

Add Comment

 

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.