Odszedł Stanisław Barańczak

Odszedł Stanisław Barańczak

Powiedz krtani, że wkrótce. I powiedz powiece,
tej kołdrze z piaskiem pod nią, księżniczce, nad ranem
drażnionej ziarnkiem grochu. (Bo późno: po trzeciej).

W… no, to słowo, też na wpół martwe… w “powiecie”?
W powiecie skóry wszyscy znają się nawzajem.
Powiedz krtani, że wkrótce. I powiedz powiece.

Wieści krążą tu, z ust do własnych ust, powietrze
przez magnetofon tętnic przewija nagrane
pogłoski: ziarna gromu. Już późno, to przecież

prawie świt. Stań w łazience, patrz z bliska na powierzchnię
lusterka. Nie w twarz na dnie. W to, co zezna na niej
pyłek, rysa szkła. Powiedz krtani. I powiece.

Po pierwsze, że już wkrótce. Po drugie – po jeszcze
bardziej pierwsze – że całą widzianą na jawie
ciemnością ziarnka grobu, choć późno, poprzecie

właściwą stronę skóry, tę, gdzie się po wieczne
mgnienie skupiło Wszystko znane, nienazwane.
Którą? Wiesz przecież. Powiedz krtani. I powiece
na tym jej ziarnku globu, za późno: Po trzecie –

2

Comment 1

  • Barańczak01/08/2015 at 11:31 pm

    […] grudnia w wieku 68 lat odszedł poeta Stanisław Barańczak, pisałem o tym w tym poście i wiem, że powracam, ale…Poetą zostaje się po śmierci czy też poetą jest się przez […]

  • Add Comment

     

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.