O czołgu i przemijających dniach

Pewnego dnia wszystko się wydupczyło. Tak po prostu – prąd przestał dopływać. Wypadłem z czołgu, który odjechał dalej sam, jakby nigdy mnie tam nie było. Gąsienica jedynie musnęła moje nogi, a ja, łapczywie wciągając powietrze, nawet nie krzyczałem. Opuściłem głowę.…























