Wakacyjna fota

Wakacyjna fota to popularne określenie wspomnień słonecznej kaniukuły, coś co nie ma większego wyrazu artystycznego. Ocieka za to, wspomnieniami miejsc, ludzi i zdarzeń. Takie wakacyjne foty mam i ja.

Wakacyjna fota to popularne określenie wspomnień słonecznej kaniukuły, coś co nie ma większego wyrazu artystycznego. Ocieka za to, wspomnieniami miejsc, ludzi i zdarzeń. Takie wakacyjne foty mam i ja.

Bezczelność mediów sięga szczytów gdy piszą o skandalu wokół żony Trumpa. Dolewają oliwy do ognia i mówią też o „jednej takiej szansie na bilion!” porównując jej przemówienie do tego wygłoszonego w roku 2008 przez żonę obecnego prezydenta. Co się narobiło?

Zainspirowany zbliżającymi się obchodami Światowych Dni Młodzieży, wielkim wydarzeniem podkreślającym miłość i radość bycia miłowanym stawiam słowa o kilku ważnych w życiu zależnościach.

Ostatni wpis Kosze pełne niezręczności niosę zakończył się zdaniem pełnym obietnic, pisząc go nie wiedziałem jeszcze jak szybko dotrzymam danego czytelnikom słowa. Powracam by ten moment opisać fotografiami.

Uliczny performance zatytułowany Ogrodnicy, którego stałem się mimowolnym świadkiem na skwerku tuż przy Ratuszu na długo pozostanie mi w pamięci. Dlaczego? Bo warto być innym, każdego dnia żyjąc innością uczyć się piękna by potem móc je ujrzeć w innych.

O samotności! Ojczyzno ty moja, samotności! Za długom ja przebywał na głuchej obczyźnie, abym bez łez do ciebie miał powracać! Pogróźże mi palcem, jako matki grożą, uśmiechnij mi się, jako matki uśmiechać się zwykły, i rzeknij: „Któż to był, co…

Kiedy to czytasz prawdopodobnie już mnie tu nie ma. Dzięki prostym zabiegom post ukazał się automatycznie zgodnie z wcześniej zaprogramowanym rozkładem publikacji. Czas mija, a książki płoną w tej samej temperaturze 451 stopni Fahrenheita.

Mam cholerny dystans do prawie wszystkiego. Dodatkowo okazało się, że nigdy nie wyrosłem z bajek i baśni. Gdy daleko, tam na horyzoncie zaczyna pojawiać się charakterystyczne zaokrąglenie to niechybny znak, że rozpoczyna się przygoda.

[vc_row][vc_column][vc_custom_heading text=”Miałem z tym postem poczekać do końca tygodnia, nie wytrzymałem, absurd przerósł moje najśmielsze wyobrażenia. Dookoła pustaki, wydmuszki i zazdrośni wysyłacze paczek do pozostawionych rodzin. (sic!) ” font_container=”tag:h4|text_align:left|color:%231764c8″ use_theme_fonts=”yes” css=”.vc_custom_1532790121809{padding-bottom: 25px !important;}”][vc_row_inner content_placement=”top” css=”.vc_custom_1532021925923{margin-top: 0px !important;margin-bottom: 0px !important;padding-bottom: 5px…

Polakom na obczyźnie, szczególnie w Chicago, z każdym rokiem żyje się coraz trudniej czyli dziś jest dzień w którym całym sercem zacząłem popierać Olka.

Światowe Święto Książki przypada na 23 kwietnia. Przekonywać nikogo nie trzeba, że z czytelnictwem jest tu krucho. Tym bardziej się ucieszyłem, że Targi Książki w Ameryce, były w tym roku wyjątkowo piękne, a to za sprawą Polski, reprezentowanej przez Instytut…

Dzień w którym wszyscy w Chicago są Polakami już za nami. Polonijny selfik czyli o wyjątkowo ważnym święcie, tu epatującym symbolami, błyskotkami i często pustymi hasłami. Zakończyła się Parada Konstytucji 3 Maja.

Zawsze byłem niezależny, pewny tego co robię. Pcham swój życiowy wózek przed sobą wszędzie tam, gdzie chcę być, fotografować, opowiadać i obserwować. Moja głowa zawsze jest przy tym otwarta choć czuję, że mogło się zdarzyć inaczej.

Lubię pisać posty takie jak ten. To znaczy lubię pisać nie tylko takie posty, ale ten cieszy mnie szczególnie.

Po tygodniu sytym w wydarzenia teraz będzie o radości pamięci. Będzie o pamiętaniu i o Słowackim i o non omnis moriar nieodżałowanej Zuzanny Ginczanki.

Peine forte et dure czyli jak miażdży mnie przyroda i jej wiosenne oblicze.

Mój aparat fotograficzny odmówił posłuszeństwa, nie wykonuje już kolorowych zdjęć, zapewne jest zepsuty. Na fotografiach wychodzą jedynie jakieś takie dziwne, biało-czarne historie, brak na nich stróżek szarości, niedopowiedzeń i błękitu nieba.

Przysłowiowa kwietniowa pogoda, przeplata kontrasty, ptaki i koty czyli co robić z wolnym czasem. Czy są jeszcze miejsca gdzie warto pojechać? Czy takie miejsca warto odwiedzić? A co, jeśli są przereklamowane?

[vc_row][vc_column][vc_custom_heading text=”Polonijne słońce o północy czyli historia o tym jak jeden z braci zostaje skazany na śmierć, a drugi musi wykonać na nim wyrok. Wieszając go woła: Boże! Wybacz mi, wieszam go w Twoim imieniu!” font_container=”tag:h4|text_align:left|color:%231764c8″ use_theme_fonts=”yes” css=”.vc_custom_1558817291983{padding-bottom: 25px !important;}”][vc_row_inner…

Czwartek. Wieczór. Rozpoczęło się Triduum Paschalne, czas zatrzymania, czas zastanowienia. Dziś pora podjąć decyzję, dokonać wyboru.

[vc_row][vc_column][vc_custom_heading text=”Niedawnej nocy, przerażony obudziłem się zlany zimnym potem. Byłem pewny, że umieram jak dziesiątki obok mnie, rażonych stalowymi kulkami, gwoźdźmi, śrubami czy metalowymi nakrętkami. Sprawdziłem poranne wiadomości i już wiedziałem, to nie był zły sen, to się wydarzyło naprawdę.”…

Kilka dni temu zakończyłem swe bliskie spotkanie z odcinkami nowego sezonu The X-Files. Oprócz przystojnego Muldera i prawie martwej Scully, której brakowało jedynie broszki na służbowej garsonce, serial nie okazał się odkrywczy. Zaskoczył może tematyką.

[vc_row][vc_column][vc_custom_heading text=”Jedni traktują to wydarzenie jako swego rodzaju chicagowską ciekawostkę. Jeszcze inni podchodzą do tego jak do czterdziestoletniej tradycji, z szacunkiem pełnym dostojeństwa. A ja stoję na brzegu rzeki i przyglądam się jak z każdą mijającą sekundą rzeka zmienia swój…

Przestrzeń dookoła stała się ciasna i przewidywalna w wydarzenia. Trudno dziś o temat, który zaskoczy, zostawi otwartą buzię. Ta medialna przestrzeń jest teraz przewidywalna, prosta i namacalna, wystarczy przejrzeć ostatnie nagłówki gazet.

Zaledwie kilka dni temu, celebrując urodziny wielkiego polskiego kompozytora i pianisty, Fryderyka Chopina, miał miejsce koncert niezwyczajny z serii takich, które nie zdarzają się zbyt często, a szkoda.